Tytuł: Adam
Autorka: Agata Czykierda-Grabowska
Liczba stron:440
Cena: 25 zł
Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić.
Nie spodziewał się, że los postawi dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się pomiędzy nimi miłość czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca.
Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.
"Adam" dostałam od mojego chłopaka, wiedział, że bardzo chciałam ją przeczytać. Jestem ciekawa każdej książki, która przedstawia młodzieńczą miłość, uwielbiam takie klimaty i od razu się w nich zatapiam, niczym w miękkiej kanapie. Jednak to, co spotkałam w tej pozycji stało się częścią mnie. To nie jest tylko zwykła opowieść. To historia dwóch pokrzywdzonych osób, które na wzajem uratowały się od upadku.
Zaczyna się dosyć zwyczajnie, kiedy to szesnastoletnia dziewczyna przygląda się siedemnastoletniemu chłopakowi, który zawitał u nich w domu. W miejscu, gdzie miał mieć przystań przez krótki okres czasu.
Przyglądałam się jego przekazaniu za filarem przy schodach i z każdą sekundą stawałam się bardziej nerwowa. Chyba już wtedy przeczuwałam, bardziej instynktownie niż świadomie, że coś się w moim życiu zmieni.Ja sama z początku traktowałam to jako zwykłą opowieść o miłości, czyli jak to bywa trochę krzyku, złości, ale ostatecznie zawsze wracają do siebie. Historie zarówno piękną, ale i przewidywalną. Nie wiecie jak bardzo się pomyliłam.
Adam wiele w życiu przeszedł, zbyt wiele jak na nastoletniego chłopaka.
Chłopiec wierzył, że to się kiedyś skończy, że potwór zostawi go w spokoju. Ale pomylił się. Ten nigdy nie miał zamiaru go zostawić. Pewnego dnia stanął na jego drodze i powiedział, że odnalazł jego Szczęście. Powiedział, że je wykradnie. Że odbierze mu to samo, co odebrał chłopcu. Że zgasi w nim wszystko, co było dobre i piękne.Wiele przeszedł, a jego ból i cierpienie ciągle się ciągnęły, jednak w tym wszystkim znalazł swoją bezpieczną przystań, jaką była bezimienna bohaterka książki. Uratowała go przed staniem się mgłą i ofiarowała zrozumienie. Jednak i ona potrzebowała ratunku, bo z każdym dniem skradano jej część duszy, przez co stawała się coraz bardziej niewidzialna.
"Jak to się stało, że mnie widzisz?", zapytała chłopca. "Zawsze cię widziałem", odparł z tym samym miłym uśmiechem. "Zawsze wracałem na skałę, żeby móc cię zobaczyć. Byłaś bardzo samotna, a gdy człowiek jest samotny, to zaczyna znikać". "Ale ty mnie zobaczyłeś?" "Zobaczyłem cię i nie mogłem pozwolić żebyś zupełnie zniknęła".Książka pod tytułem "Adam" jest najlepszym romansem jaki miałam okazję czytać. Zaczyna się niewinnie, a potem bez ostrzeżenia pochłania cię i nie wypuszcza z objęć. Dniem i nocą myślałam nad losem głównych bohaterów. O tym jak ich historie w piękny i przemyślany sposób łączą się w jedność. Z zapartym tchem czytałam, aby się dowiedzieć jak skończy się bajka Adama i dziewczyny o sercu, które czuło zbyt mocno, niewidzialnej nastolatki.
Ogromnie mnie cieszy fakt, o którym nie mogłabym nie wspomnieć. Otóż autorka nie bała się poruszyć chwili zbliżenia pomiędzy głównymi bohaterami. Opisała tą krótką chwilę z ogromną dozą uczuć i emocji, za co bardzo jej dziękuję. Cała ta książka była jednym wielkim zbiornikiem emocji i nie raz uroniłam łzę, nie raz się uśmiechnęłam.
Na prawdę nie wiem co napisać, tyle słów łomocze mi się w głowie i prosi, żebym je tutaj zapisała. Jednak muszę to zrobić składnie, aby to wszystko miało jakiś sens. Jednego jednak jestem pewna, nigdy żadna książka nie wzbudziła we mnie tylu uczuć. Żadna książka nie przedstawiała tak dobrze bajki dwóch umęczonych dusz.
A jeśli jesteście ciekawi jak ta bajka się kończy musicie sięgnąć po tę pozycję. Z całego serca polecam wam tę lekturę i namawiam do przeczytania jej.
Teraz, kiedy wiesz już wszystko, a moja bajka zatrzymuje się dokładnie w tym miejscu... chciałbym wiedzieć, czy zostawiłem w Twoim sercu wystarczająco głęboki ślad, który doprowadzi Cię do mnie.
Czy zostawiłeś w moim sercu wystarczająco głęboki ślad, Adamie?
Pieska ocena: 10/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz