czwartek, 12 lipca 2018

Friendzone - Sandra Nowaczyk



Tytuł: Friendzone

Autor: Sandra Nowaczyk

Liczba stron:

Cena: 25 zł


Przyznam, że jest to książka dosyć nietuzinkowa. 

Tatum i Griffin przyjaźnili się od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Obietnica złożona w latach dzieciństwa jasno określała, że tak miało już zostać. Jednak ta jedna chwila w ich życiu zmieniła wszystko. Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. W ich codzienność wkradło się coś nowego, czy jest to miłość? Oboje mają partnerów i oboje starają się jak najbardziej zaprzeczyć temu, co krzyczą ich serca. Co zaserwuje im los?

Typowa lektura ze znanym nam początkiem i końcem, jednak czy w środku akcji coś zaskakuje? Szczerze wam powiem, iż w pierwszych rozdziałach jedna podana informacja mnie zmyliła. Myślałam, że miłość wykwitnie nam pomiędzy głównymi bohaterami do pewnego dnia, który nieubłaganie się zbliżał. Jednak nie...

Na początku miałam ten sam problem, co z pozycją pod tytułem "Światło" Jay Asher - mechanicznie napisane zdania. W pierwszych, nie wiem, może sześciu rozdziałam nie mogłam się w czuć. Autorka informowała nas o wielu szczegółach, zbyt wielu, takich jak to, że Tatum zamknęła drzwi, ubrała białe trampki, lub zjadła jabłko. Oczywiście to nie jest złe, ale z umiarem. Nie można pisać w ten sposób cały czas. Na szczęście potem, albo ja przestałam na to zwracać uwagę, bo tak mnie wciągnęła opowieść, albo sytuacja uległa poprawie. 

I jak powiedziałam historia mnie wciągnęła. Jest ona czymś, co możecie chwycić w wolnym czasie i się odprężyć. Napisana przyjemnie, ( inaczej nie przeczytałabym jej w jeden dzień ) staje się dla czytelnika ucieczką od trawiących problemów, codzienności. Chwytając za nią można sobie przypomnieć, jak to było za czasów młodości. Może sami mieliście takiego przyjaciela/przyjaciółkę? 

Plusem tejże książki jest podział rozdziałów na perspektywę Tatum oraz Griffina. Dzięki temu możemy się zagłębić w psychikę postaci i poznać problem od dwóch stron. Przyznam, że miałam takiego nerwa na chłopaka... Pod koniec książki tylko kręciłam głową i wzdychałam z frustracją, a w głowie kotłowały mi się myśli: "Ty idioto!". Mężczyźni na prawdę bardzo często nie łapią co chcemy im przekazać, chociaż nasze "sygnały" o tym krzyczą. Jednak postać Griffina trochę za mało o tym rozmyślała, wydawało mi się, jakby był on w jakiejś śpiączce i nie docierało do niego to, co się dzieje. Sama nie wiem, czy uważać to za minus, ale... szło się na niego wnerwić za to.

Natomiast postać Tatum wykreowana była bardzo przyjemnie. Spotkałam się z opiniami, że reagowała zbytnio emocjonalnie, ale spójrzmy prawdzie w oczy, wiele nastolatek tak się zachowuje. Wiem to po sobie. Więc nie zarzucę autorce w tej sprawie niczego złego. Ukazała po prostu zachowanie wielu z dziewczyn, nawet dorosłych.

Oczywiście, jak to mi, brakowało tylko zbliżenia pomiędzy nimi 😁. Jednak zauważyłam, iż wiele autorek nie umie tego porządnie napisać. W jednej książce dowiedziałam się, że bohaterowie to zrobili, kiedy było po wszystkim. Jeszcze przez następne minuty kartkowałam, żeby znaleźć ten moment, który się przed chwilą skończył, ale nic nie znalazłam. Po prostu zaczęli się całować na łóżku i jak za dotykiem magicznej różdżki niespełna minute później byli po. Magia.

Wracając jeszcze na chwilę do naszej obecnej pozycji. Uważam ją za ciekawe i miłe doznanie, jeśli interesuje was literatura młodzieżowa, miłość, to śmiało sięgajcie po tą książkę. Będzie ona czymś, co zapadnie wam w pamięć, a wydarzenia będziecie odczuwać razem z głównymi bohaterami.


Coś dziwnego dzieje się z moim sercem. 



Pieska ocena: 7/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chłopak z innej bajki - Kasie West

Tytuł:Chłopak z innej bajki Autor: Kasie West Liczba stron: 352 Cena: 25 zł Caymen ma 17 lat, po szkole pracuje w należącym do j...