Tytuł:Chłopak z innej bajki
Autor: Kasie West
Liczba stron: 352
Cena: 25 zł
Caymen ma 17 lat, po szkole pracuje w należącym do jej mamy dziwacznym sklepie z porcelanowymi lalkami i specjalizuje się w sarkastycznym podejściu do życia, szczególnie wobec bogaczy. Lata obserwacji zamożnych ludzi zza kasy i życiowe doświadczenia mamy nauczyły ją, że nie można im ufać, a do tego są zblazowani, nieuprzejmi i przekonani, że cały świat powinien leżeć u ich stóp.
Pewnego dnia do sklepu trafia Sander, wysoki, przystojny i na swój sposób uroczy, ale najwidoczniej obrzydliwie bogaty, od razu widać, że jest totalnie z innej bajki. Jednak tą dwójkę coś do siebie przyciąga, a pieniądze w ich związku okazują się grać o wiele większa rolę.
Moja druga podróż z Kasie West okazała się czymś niesamowitym. Ta autorka sprawia, że słowo pisane przez nią jest częścią życia. Nie koloryzuje nic, pokazuje tylko żywot nieznanej nam dziewczyny. Wszystko jest zgrane i uzupełnia się. Wybory są uzasadnione, myśli mają sens, a do tego tak przyjemnie się ją czyta. Osobiście chyba mogę stwierdzić, że to moja ulubiona autorka i ubolewam, że chwilowo nie mam żadnej kolejnej jej książki (chwilowo oczywiście ).
Związek biednej dziewczyny i bogatego chłoptasia. Macie już wyrobione zdanie o takich schematach? Jeśli tak, to porzućcie je, bo ta książka z pewnością się w nie nie wpisuje. Autorka cały czas trzyma rękę na pulsie i sprawdza czy wszystko trzyma się kupy, a robi to genialnie. Stworzyła bowiem historię prawdziwą, taką która poderwie wasze serca do szybszego bicia. W tych 350 stronach kryje się mnóstwo emocji. Myślicie, że coś wiecie, że się ustabikizowało, a tu dzieje się coś, czego kompletnie się nie spodziewaliście. Coś, co jest odskocznią, bo nie zalatuje banałen.
Utarte schematy zostają zmienione. Pamiętacie z różnych książek tą wredną byłą, która jednak się namyśliła i chce chłopaka spowrotem? Tutaj mamy byłą, która jest normalna - wiem, też miałam szok. Albo główne bohaterki - szare myszki, bez własnego zdania, które nie mają nic "swojego", otóż tutaj prezentuje się nam dziewczyna z charakterem. Jej sarkazm ubarwiał każdą stronę, a i uśmiałam się jak nigdy dzięki niej.
-A więc, Caymen...
-A więc, Xander...
-To jak te wyspy?
-Słucham?
-Twoje imię, Caymen. To jak Kajmany. To ulubione miejsce na wakacje twojej mamy czy coś w tym stylu?
- Nie, trzecie z ulubionych miejsc. Mam starszego brata imieniem Paris i starszą siostrę Sydney.
- Łał (...) Naprawdę?
- Nie.Podałabym więcej lepszych przykładów, ale wówczas zbytnio musiałabym was wtajemniczyć w treść, a tego nie chcę robić. Sami musicie się przekonać o tym, co tu się dzieje.
Pieska ocena: 8/10






